Malarstwo chińskie

Huang Quan

 Jak wiemy, artyści zazwyczaj mają niezwykle ciekawe biografie, które nie dość, że szokują, pomagają zinterpretować ich twórczość, to przede wszystkim inspirują do pracy. Dają mocnego kopa kreatywności, dlatego patrząc na obraz, warto zwrócić nieco większą uwagę na autora i poczytać co nieco o nim. Idealnym przykładem jest klasyczny już Vincent van Gogh*, którego jest pełno wszędzie, a raczej jego obrazów. Miło jest wiedzieć więcej, dlatego polecam Ci zagłębienie się w barwny, a zarazem przerażający życiorys Vincenta. (Polecam; ,,Pasję życia"!) W tym poście chciałabym przedstawić Ci, chociaż tak po kawałku, biografię dwóch chińskich artystów.

Xu Beihong 
  Zacznijmy od tego, że Xu Beihong to jeden z najważniejszych malarzy w Chinach.  Jego ojciec Xu Dazhang również był utalentowanym artystą. Co prawda, nie mógł utrzymać w ten sposób rodziny, dlatego zajmował się hodowlą arbuzów. Jednak cała okolica kojarzyła go raczej z malowania portretów. Widząc talent swojego syna, wdrążył go w świat sztuki, co było strzałem w dziesiątkę. Przyszły malarz pod opieką swojego taty zapoznawał się z chińskimi klasykami i uczył się kaligrafii. Xu Beihong wyjechał do Szanghaju, aby tam studiować zachodnie malarstwo i język francuski, gdzie poznał filozofa - Kang Youwei. To właśnie on najprawdopodobniej był przełomem dla rozkwitającej dopiero kariery Xu. Filozof przekonał go, że chińska sztuka nie ma przyszłości, jeśli nie będzie czerpać inspiracji z Zachodu. Dlatego też Beihong, łączył w swoim dziełach elementy rysunku chińskiego i europejskiego.
  Malarstwo chińskie na początku XX wieku zaczęło nieco inspirować się zachodnią twórczością, np. używając farb olejnych. Xu Beihong to pierwsza osoba, która zajęła się malarstwem olejnym. Był mistrzem w rysowaniu takich zwierząt jak; konie i bawoły wodne.
Xu Beihong


Huang Quan 
  Urodził się w 903 roku w Chengdu**. Był wielką inspiracją dla ówczesnych wtedy malarzy. Zaczął on swoją zabawę ze sztuką w wieku 12 lat, kiedy to uczył się od Diao Guangyin zajmującego się rysowaniem ptaków oraz kwiatów. Diao miał jeszcze jednego ucznia, który ślepo podążał za nim i jego stylem. Huang Quan chciał rozwijać swój talent i wypracować charakterystyczną dla siebie technikę.
  Nie poprzestał tylko na jednym nauczycielu. Chińczyk zaczął pobierać lekcje od Sun Wei, którego specjalizacją była woda oraz Li Sheng, czyli lokalnego malarza zamiłowanego w krajobrazach. Huang Quan mógł w ten sposób stworzyć swój, unikatowy styl, łącząc każdą z umiejętności nabytych od mistrzów. Sam Huang Quan specjalizował się w malowaniu ptaków, bambusów, kwiatów i drzew.
Huang Quan

Dlaczego malarstwo chińskie jest dla mnie takie wyjątkowe?
  Malarstwo jest w stanie wywołać we mnie wiele emocji; od tych najprostszych, po te skrajne. Jednak patrząc na dzieła dwóch wcześniej wspomnianych artystów, czuję spokój. Mogę włączyć sobie muzykę klasyczną, przeglądać ich twórczość i mieć poczucie chwilowego spełnienia, co szczególnie dobrze oddziałuje po szkole! Żywe kolory, bliskość z naturą, a przede wszystkim oryginalność sprawiają, że chińska sztuka działa na mnie kusząco. Powoduje, że chętnie wracam do niej za każdym razem, gdy gromadzi się w mojej głowie niepokój.
  Chcę jeszcze pokazać obrazy wykonane przez chińskiego mistrza akwareli Liu Yi. Są one nieco inne od jego poprzedników, gdyż Liu Yi urodził się dużo, dużo później od Xu Beihong czy Huang Quan, bo dopiero w 1953 roku i z pewnością widać tutaj wpływ malarstwa europejskiego, o którym mówił wcześniej wspomniany Kang Youwei.


(Baletnice zawsze kojarzą mi się z Edwardem Degasem) 
Dzień dobry, hyvää huomenta, 你好
  Wydaje mi się, że nie mogłam zacząć tego bloga od innego wpisu. Malarstwo chińskie jest od niedawna bliskie mojemu sercu. Bardzo miło jest mi powitać każdą osobę, która pojawiła się tutaj i mam nadzieję, że obrazy przedstawione w tym poście chociaż troszkę przybliżyły Ci wizję sztuki pochodzącej z części Azji.
Liu Yi


*(Taka mała ciekawostka! Jego nazwisko czyta się jako "hoh", bo w niderlandzkim "g" wymawiamy jako "h")
** Chengdu to miasto we wschodnich Chinach, które słynie przede wszystkim z pand. Znajduje się tam największy rezerwat pand na świecie. Liczy on ponad 200 zwierząt. Poza tym, bardzo dobrze rosną tam bambusy!
Malować obraz:
 Maalata maalaus 
画画 (huà huà)
Wszystkie informacje pochodzące o chińskich artystach z:
Wikipedii, WikiArt.org, Britannica.com
Obrazy pochodzą z:
Google Grafika, Pinterest 

31 komentarzy:

  1. Chyba bardzo dobrze trafiłam bo jednocześnie interesuje mnie sztuka jak i Azja. Miałam kiedyś epizod nauki chińskiego, ale to stare dzieje... Te obrazy Liu Yi zapierają dech w piersiach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój bóg świetnie się zapowiada, widać, że uwielbiasz sztukę i masz wrażliwą naturę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja niestety muszę cię rozczarować. Ani Chiny ani sztuka (malarska) mnie nie interesuje. Cieszę się jednak, że blogi są nie tylko o modzie! Dobrze, że można dowiadywać się informacji z zupełnie innej tematyki niż te najczęstsze :)
    Zapraszam! www.zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe baletnice, piękne obrazy. Ten z końmi pewnie przypadłby do gustu mojej mamie. Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja akurat na sztuce kompletnie się nie znam, ale te obrazy bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie sądziłam, że malarstwo chińskie ma tyle perełek. Często inspiruję się obrazami w tworzeniu zdjęć, od dzisiaj zaczynam także chińskimi!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesujący wpis. Nie jestem mistrzem w dziedzinie sztuki. Chodź nie jest to temat na który mogłabym wypowiadać się godzinami, to malarstwo wcale nie jest mi takie obce. Kocham je. Sama dawniej wiele tworzyłam, głównie amatorskich rysunków ale myślę, że na swój sposób to również jest sztuka. Teraz jedynie podziwiam. Kocham obrazy Gustava Klimta, kojarzone z anime Elfen Lied które ubóstwiam. Stąd też poznałam tego artystę i zakochałam się w jego arcydziełach. Pokazane we wpisie obrazy są przepiękne, każdy inny ale wyjątkowy i ukazujący co innego, co zachwyca w oczach. Cieszę się, że tu jestem! że mogłam poznać coś nowego! Bardzo chętnie będę tutaj zaglądać, kocham azję i bardzo mnie ona interesuje, dlatego obserwuję i czekam na nowy wpis! :)
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest piękne. OD zawsze podobały mi się tego typu ryciny, drzeworyty, tradycyjna sztuka, kultura. Czuć to piękno, kulturę, czuć tradycję.... to jest niezwykłe ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze powiem Ci, że nigdy specjalnie nie interesowałam się sztuką. Tym bardziej malarstwem chińskim. Ale kurcze tak mnie zaintrygowałaś, muszę się przyjrzeć tej dziedzinie bliżej. Te obrazy mają coś w sobie, coś niesamowitego, wyjątkowego obok czego nie można przejść obojętnie. Pozwól, że zaobserwuję i będę śledzić kolejne Twoje wpisy, jestem ich niezmiernie ciekawa! Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  10. A właśnie jestem po "pasji życia" i...zupełnie inaczej patrzę teraz na twórczość tego malarza...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Malarstwo chińskie robi wrażenie ^^ Pozdrawiam ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Od zawsze zazdrościłam ludziom, którzy mieli dar do malarstwa. Chińskie dzieła zapierają dech w piersi.. Blog zapowiada się super! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie interesowałam się biografiami artystów ale chyba skutecznie mnie do tego zachęciłaś. Co do obrazów, faktycznie wpływają jakoś tak kojąco na duszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pewnie, że warto dowiedzieć się czegoś o malarzu czy innego rodzaju artyście, zwłaszcza, gdy jego historia jest dość nietypowa, bo wtedy czasem łatwiej jest nam zrozumieć jego sztukę, prace artystyczne itd., konteksty związane z epoką w jakiej tworzył etc.
    Z malarstwem chińskim nie miałam jakoś okazji się zbyt wiele razy spotkać, ale baletnice i akwarela mnie urzekły. Piękne obrazy!
    nicolestraveljournal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Osobiście nigdy nie interesowałam się chińskim malarstwem, ale opisałaś to w bardzo fajny i przyjemny sposób, to chyba pierwszy taki blog, który jest o malarstwie, przynajmniej, który ja znam, fajnie, że powstają takie strony ludzi z pasją. Czekam z niecierpliwością, kiedy opiszesz siebie i dowiemy się czegoś więcej o Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze nie znam się na malarstwie chińskim ale uwielbiam dzieła Henri de Toulouse-Lautrec opisałaś to tak, że ja nawet zamknęłam oczy i pomyślałam sobie o tym co wiedziałam inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On mnie tak zafascynował, że przeczytałam jego bibliografię i książkę o nim :)

      Usuń
  17. Na malarstwie ani się nie znam ani się nim interesuje. Ale kiedy ktoś przedstawia dany temat w ciekawy sposób to i człowiek chętnie z tego korzysta. Nieźle Ci poszło. Oby tak dalej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny ten obraz z baletnicą na końcu, czy to nie akwarela? Bardzo podoba mi się to delikatne światło i przejścia tonalne. Niestety ale tu w Polsce w szkolnictwie mało co mówi się o malarstwie chińskim, a jest ono bardzo rozbudowane od wieków. Nie wiem jak jest teraz ale kiedyś gdy chodziłam do szkoły nie uczono mnie o tym rejonie, sama poszukiwałam wiedzy i informacji. A dawne malarstwo chińskie to między innymi piękne tusze, wspaniałe podejście mieli do tego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to akwarela. Liu Yi to mistrz akwarel! Niestety nadal nie mówi się praktycznie o malarstwie chińskim, japońskim czy w ogóle azjatyckim, a przynajmniej mnie nie spotkało to w szkole do tej pory.
      Dokładnie! Cudowne podejście do malarstwa.

      Usuń
    2. Zainteresuję się tym akwarelistą, zwłaszcza, że też maluję tymi farbami. świetnie, że pojawił się tutaj blog o sztuce chińskiej bo tak mało znana w tych rejonach.

      Usuń
  19. Malarstwo chińskie jest mi niemalże nieznane - jakoś Europejczycy ucząc plastyki je w swoim programie pomijają a szkoda- bo malarstwo to ma swój klimat, walor artystyczne oraz kulturowy. Zakochałam się w baletnicach- śmiem nawet rzec, że podobaja mi się bardziej niż u Degasa - jest w nich coś pięknego, i ta nutka orientu, która uwielbiam.
    A propo Czengdu - mam je na mojej liście miejsc do zwiedzenia właśnie ze względu na pandy, o których wspomniałaś :-D
    BArdzo mi sie tutaj u Ciebei podoba- z przyjemnością zatem równiez obserwuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawy post. Przyjemnie patrzy się tego typu obrazy. Wywołują taki wewnętrzny spokój i równowagę. Szczególnie u osób interesujących się sztuką, ale również u można powiedzieć niewtajemniczonych odbiorców.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniały wpis, liczę na więcej podobnych. :)
    Przepiękne dzieła. Bardzo podoba mi się malarstwo japońskie i chińskie. Obejrzałam z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  22. Matko, ale to piękne! Wszędzie na świecie są genialni artyści, ale przyznam, że tych z Chin nie znałam. Nie zagłębiałam się nigdy w sztukę Chińczyków. Te obrazy na prawdę inspirują :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Od pewnego czasu pasjonuję się akwarelą (sama troszkę maluję), znam twórczość wielu azjatyckich mistrzów tej techniki, ale Liu Yi jakoś chyba do tej pory przeoczyłam. Dziękuję Ci bardzo za przybliżenie tej postaci i przepięknych akwareli :).

    OdpowiedzUsuń
  24. Podobają mi się obrazy baletnic 😍

    OdpowiedzUsuń
  25. ie znam się na sztuce, ale to, co zaprezentowałaś, jest piękne.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ze swojej strony poprosiłabym o większą liczbę notek o malarstwie chińskim.
    Sztuka azjatycka to coś doprawdy wspaniałego!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń