Laponia. Wszystkie imiona śniegu | Marta i Adam Biernat


Na lądzie stały tłumy ludzi, ale Lapończyk w porównaniu z pozostałymi członkami wyprawy nie wydawał się cieszyć z tego. Dietrichson zapytał go więc: "Czy widok tych wszystkich ludzi nie jest miły twemu sercu?". Na to Ravna odpowiedział: "Owszem, to wspaniały widok, naprawdę wspaniały, ale...Ach! - westchnął. - Gdyby tylko były to renifery. 
 Cześć, moi, 你好! 
  Będę się zachwycać w tej recenzji i pewnie przeczytasz tutaj mnóstwo powtórzonych fraz, ale wiedz, że to wszystko z powodu tego, że dawno nie miałam w rękach tak pięknie wydanej, ciekawej i wciągającej lektury.
Zacznijmy od przybliżenia Ci, o czym właściwie jest "Laponia. Wszystkie imiona śniegu." 
Jaka jest Twoja pierwsza myśl? U mnie, czytając sam tytuł i patrząc na okładkę, stwierdziłam, że o tak! Mikołaj, Laponia, mnóstwo reniferów, jeszcze więcej Finlandii, to zdecydowanie książka, którą chcę mieć szybko w rękach. Trochę nie wyglądało to w ten sposób. Może miałam tę pozycję za parę dni w domu, ale zaczynając czytać, wiedziałam, że to nie będzie do końca tak, jak sobie to moja głowa poszufladkowała. 
Od razu okazało się, że w Laponii natura ci nie ustąpi, więc i ty ani na moment nie możesz się ugiąć.
  Książka opowiada o historii Saamów, innymi słowy: o Lapończykach. Co prawda, występuje tam motyw ze Świętym Mikołajem, ale w niewielkim fragmencie jednego z rozdziałów. Okazuje się, że Saamowie mają o niebo więcej do zaoferowania niż nam się wydaje. Ich legendy, tradycje czy niezwykły spryt połączony z odwagą jest niewiarygodnie ciekawym tematem, który pochłonął mnie na dobre. Poza tym, autorzy książki zadbali o to, aby nie tylko miło i przyjemnie się czytało z herbatą w dłoniach, ale żeby również nacieszyć oczy. Wcale nie chodzi mi tu o okładkę, ale także o zdjęcia zamieszczone na paru stronach. Są to zapierające dech w piersiach, mroźne widoki, które sprawiły, że całym duchem byłam w Laponii. Miałam wrażenie, że stoję pośród tych dzikich, czasem brutalnych ludzi i poznaję ich historię naocznie.
W tak surowej przestrzeni lepiej być ze swymi myślami za pan brat, bo nieszczęśliwy człowiek w tych warunkach szybko słabnie. (...) Ci, którzy wygrali potyczki z naturą: z wiatrem uwielbiającym robić psikusy czy z lepkością mgieł i pustką, mówią, że nic nie jest w stanie dać im większej przyjemności niż podziwianie lapońskich pejzaży, które zdają się nie mieć końca. 

Laponia: Imperium owadów, niedźwiedzi i reniferów 

Co takiego interesującego jest w ludziach mieszkających na północy? Ano, okazuje się, że sporo! Jest coś hipnotyzującego w tej książce; od pierwszych stron czujesz się jak podróżnik, który odkrył coś nowego, coś fascynującego, o czym musi zagłębiać swoją wiedzę. 
Przyznam szczerze, że w Finlandii zawsze intrygowała mnie ich jedność z naturą. A u Lapończyków jest to na jeszcze wyższym poziomie. (Musimy wiedzieć, że Laponia to nie tylko Finlandia; to również tereny Szwecji, Norwegii i Rosji. Ta informacja zostaje podana na początku książki.) Sam proces ich polowań, wydawał mi się obłędny. Lapończycy nie zabijali niedźwiedzia i zjadali go, znaczy robili to, ale mam wrażenie, że spłycenie tego do tych paru słów nie jest dobre. Wiązali oni cały proces z niedźwiedziem. Musieli go traktować z godnością tak, aby jego duch nie był dla nich nieprzychylny, delikatnie pisząc. Żaden fragment nie został zmarnowany. Po śmierci, wciąż traktowano go z niemałą czcią, a jego pamięć nie znikała na kolejnym poranku. Zdecydowanie nie. 
Na terenie Finlandii, a także w jej lapońskich rewirach, zwykło się nawet mówić, że "jeśli alkohol, dziegieć i sauna ci nie pomogą, to choroba jest nieśmiertelna." (Jos ei sauna ja viina, ja terva auta niin se tauti on kuolemaksi). 
Wracając jeszcze do niedźwiedzia, Lapończycy obchodzili święto tegoż zwierzęcia. A nie było ono byle jakie, bo przez pewien czas uznawano je za jedno z najważniejszych świąt w ciągu roku, a przygotowania długo trwały. Umacniały one więzi między ludźmi a właśnie tymi zwierzętami.
Ale to nie wszystko! Krążyły opowieści o niezwykłej mocy kobiet, które to miały porozumiewać się z niedźwiedziami, czasem nawet wiązać się z nimi. O jednej z takich historii możemy przeczytać w tej książce. Jeśli ta informacja Cię zszokowała, to zapewniam, że nie ona jedyna wprawi w osłupienie podczas czytania. Kończąc temat niedźwiedzi: w samej Finlandii jest ponad 200 przydomków dla tego wielkiego przyjaciela, np. metsän kuningas - "król lasów" czy suuri herra - "wielki dżentelmen".
Nie inaczej jest też ze śniegiem. Co prawda, może nie mają na ten biały puch, aż 400 określeń, co Eskimosi, ale biorąc pod uwagę liczbę naszych słów na to, to 200 również jest szokującym wynikiem.
Już na początku można stwierdzić jedno: śnieg, czyli muohta, to w Laponii nie tylko zwykłe, przyjemne dla oka zjawisko. To coś, co przez całe stulecia naznaczało ludzką egzystencję.
Myślę, że cytat powyżej jest odpowiedzią na to, dlaczego "śnieg" można określić w aż 200 słowach.
A żeby tego jeszcze było mało, to i na renifery mają dosyć sporą liczbę wyrażeń. Mamy tutaj na myśli indywidualne określenia, jakim można nazwać rena, dlatego jest ich, uwaga, prawie 1000, chociaż znajdą się tacy, co powiedzą, iż jest to zaledwie baza.
Poza tym, taka ciekawostka: Renifery w wieku 5 lat zostają przydzielone do konkretnej funkcji, jaką będą pełnić w stadzie. Żyją około 15, 20 lat.
Gabba to uznawany za najpiękniejszego ren śnieżnobiały, albinos, jak mniemano - ulubieniec bogów.


Podobno wielu Norwegów niczego nie obawia się tak bardzo jak własnie lapońskich klątw nazwanych tu gand (a także ganne bądź ganding, a w języku Saamów - gannja lub bijat_, gdyż jak twierdzą - żartów z nimi nie ma. 

Podsumowanie i jeszcze więcej cytatów 

  Przedstawiłam Ci tylko niewielką, naprawdę takie ziarenko wiedzy, którą można wynieść z tej książki. Możesz się też m.in. dowiedzieć: Czy lemingi naprawdę masowo popełniają samobójstwa i skąd się to wzięło? Jakie jest najbardziej znienawidzone zwierzę w Laponii? Jak wyglądało narzucanie religii w tamtych rejonach? Albo: Dlaczego Lapończykom wypada pamiętać imiona każdej osoby, która należy do rodziny, nawet jeśli jest to niezwykle daleka rodzina? Dlaczego Linneusz uwielbiał to miejsce? (i nie tylko on!)  Aż w końcu: Jakim cudem Laponia jest w stanie rozkochać w sobie na zabój niejedną osobę? 
A naleśniki z dodatkiem zwierzęcej krwi czy ser w kawie to pikuś. 
Przez wieki panował w Laponii pogląd, że człowiek nie jest właścicielem tutejszych gruntów, a jedynie dzierżawi je od wspaniałomyślnej natury. 
  Kończąc ten post obfity w cytaty post (ale nie mogłam się bez nich obejść, miałam ich tak wiele zaznaczonych i każdy wydawał mi się wyjątkowy, idealny do przekazania!), chciałabym dodać, że jest to jedna z tych książek, która daje Ci wiedzę bez żadnego wcześniejszego zagłębiania się w dany temat, czyli dobry, a wręcz wyśmienity początek na zabawę z Lapończykami. Czyta się to wyjątkowo szybko, 300 stron wydaje się zastraszająco krótką chwilą, a po niej masz głowę pełną nowych informacji i w dodatku bardzo szczęśliwą. Gorąco polecam w te chłodne dni. Klimat jest wyjątkowy szczególnie w tym okresie.
Dla uściślenia: każda ciekawostka, która tutaj podałam, znajduje się w "Laponia. Wszystkie imiona śniegu." Poza tym, zapraszam Cię na bloga autorów tej świetnej pozycji: Bite of Iceland.
Trzymaj się ciepło!

Książka:
Kirja
书 (shū)

34 komentarze:

  1. Lektura idealna na czas świąteczny ☺ Niezwykle zaciekawił mnie Twój opis.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przekonałaś mnie, zapisuję tytuł i zaraz po świętach będę szukać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Laponia, śnieg, renifery... wpis akurat na porę przedświąteczną :))
    W dodatku jest to fascynujący wpis. Czytałam go z wielkim, wielkim zainteresowaniem. Naprawdę oddałaś charakter tej książki i pokazałaś, jak bardzo jest ciekawa. Zafascynowało mnie m.in. to, co napisałaś o ważności niedźwiedzia dla Lapończyków czy o potędze śniegu w ich krainie. Widać, że to fascynujące strony i fascynujący ludzie. Świetnie przybliżyłaś tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. chętnie poznałabym te legendy i zwyczaje :) I poczułam prawdziwą zimę... akurat na pierwszy dzień zimy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresowałaś mnie ta ksiązkową pozycją- nie miałam pojęcia o tym wszystkim. 200 określeń na sam śnieg - wow - co zakreatywni ludzie :-) To samo z reniferkami 5 lat i juz pełni jakąś funkcję. Zawsze myślałam ,że Laponia to część Finlandii a tu prosze kolejna ciekawostka... Inspirujacy post :-)

    Kochana życzę Ci białych, pachnących choinką, zdrowych oraz spokojnych Świąt Bożego Narodzenia :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie nie przepadam za takimi książkami, ale ogromnie mnie zachęciłaś do tej. Mąło wiem o Laponii. Do tego okładka bardzo ładnie wpisuję się w twoją estetykę bloga i zachęca do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Potrafisz zainteresować swojego czytelnika! Przepięknie zrobione zdjęcia do posta!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyjątkowo podoba mi się tytuł i okładka, że już w ogóle muszę przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż chce się rzec: książka na czasie. Zawsze zastanawiałam się jak żyją ludzie na co dzień w takich zimnych miejscach na ziemi. Intryguje mnie tym bardziej, że chciałabym kiedyś sprawdzić się gdzieś w jakimś mroźnym punkcie na Ziemi.
    Wiesz co? Zapiszę sobie tytuł tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszłam do księgarni i ktoś akurat sprzątnął mi sprzed nosa ostatnią sztukę.
      Innym razem ;)
      Miłego! :D

      Usuń
    2. No nie! Szkoda, ale mam nadzieję, że następna sztuka czeka jakby specjalnie dla Ciebie:)
      Miłego również!

      Usuń
  10. Koniecznie muszę ją przeczytać:D
    Wesołych i aromatycznych Świąt Bożego Narodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie znasz tę ciekawostkę, że renifery żyjące w Arktyce zimą zmieniają kolor oczu ze złotego na niebieski? Ja właśnie o tym przeczytałam! To brzmi bajecznie, prawda?
    A przede wszystkim życzę ci, Pando, pięknych, radosnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia! Ślę ciepłe uściski! :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, Kochana! Nie miałam o tym pojęcia, ale to zdecydowanie brzmi bajecznie. Niesamowite są te renifery, niezwykłe zwierzaki. Dziękuję za podzielenie się ze mną tą informacją, jestem zachwycona:)
      Dla Ciebie również przesyłam ogrom ciepła, całusów i mam nadzieję, że te Święta będą dla Ciebie wyjątkowe, z magiczną aurą!:)

      Usuń
    2. Na pewno tak będzie! Serdecznie dziękuję i jeszcze raz ściskam! :-)) <3

      Usuń
  12. Sporo ciekawostek mogłabym dowiedzieć się z tej książki. Chętnie przeczytam. :) Wesołych świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno nie widziałam tak przepięknej okładki! No i sama tematyka też wydaje się interesująca, choć Finlandią czy Laponią jako taką nigdy się nie interesowałam. Hm, może czas zacząć? :)

    Wesołych świąt!
    Kulturalny Demon

    OdpowiedzUsuń
  14. Tematycznie - dobra książka na ten okres świąteczny. Teraz już pewnie nie zdążę jej wypożyczyć, ale może przed Sylwestrem gdzieś odnajdę :) Zachęciłaś po raz kolejny dobrą recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety to nie jest propozycja dla mnie. Bardzo szanuję Twoj zachwyt i cieszę się, że się pojawił! :)

    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego co najlepsze!
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  16. Intrygująca lektura. Zazwyczaj nie sięgam po podobne pozycje, ale przyznaję, że przekonałaś mnie swoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  17. okładka jest cudowna :) nastraja klimatycznie już od samego patrzenia się na owe dzieło:) samych dobrych chwil na Święta życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię ostatnio tego typu książki, z których mogę dowiedzieć się zupełnie nowych informacji o rzeczach, miejscach, zjawiskach, o których wcześniej nie miałam pojęcia ani się nie interesowałam szczególnie. A wielka ilość ciekawostek na rożne tematy jest w życiu całkiem przydatna ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawa pozycja. Sama piękna okładka już zachęca do zapoznania się z treścią książki. Po Twojej recenzji jestem bardzo zaintrygowana i na pewno w wolnej chwili będę jej szukać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepiękna okładka! 😻 Dotąd nic nie wiedziałam o Lapończykach, ale Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła i z przyjemnością poznam ich kulturę oraz legendy. Ta książka koniecznie musi trafić w moje ręce!

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapowiada się ciekawie i klimatycznie :), chętnie dowiem się czegoś więcej na temat Lapończyków. To chyba pierwsza książka o takiej tematyce, na którą trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu świetna recenzja więc czuję się zachęcona do lektury :)) . Nawet już przeglądałam księgarnie internetowe :)). Mam teraz troszkę wolnego więc dobra lektura jest wręcz wskazana :)). Mój mąż pochodzi ze wschodu i swego czasu dużo czytałam (głównie rosyjskojęzycznych) książek o mieszkańcach Syberii i ich tradycyjnej kulturze. I wiem jedno: każdy kto okiełza śnieg, mróz, dziką przyrodę i świetnie funkcjonuje w takich watunkach jest moim bohaterem i chylę jemu nisko czoła! O Laponii wiem niewiele, resztki wiedzy ze studiów więc dziękuję Kochana za polecenie tej pozycji :))). Ściskam mocno i miłego dnia życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi Laponia kojarzy się wyłącznie z osobą Świętego Mikołaja :D jednak myślę że po przeczytaniu tej knigi poszerzyłabym wiedzę o tym pięknym kraju :)
    Szczęśliwego Nowego Roku życzę :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  24. To chyba nie są rejony, w które bym chciał się fizycznie zapuścić, ale duchowo why not :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspaniały opis, ogromnie mnie zachęciłaś! Choć szczerze powiem, że nigdy wcześniej nie sięgałam po takie lektury. Jednak Twoje pasje, zainteresowania są tak inspirujące, że nie sposób się nimi nie zainteresować! :) Pokazujesz zupełnie nowe, świeże spojrzenie na bardzo niszowe tematy, które kurcze naprawdę powinny nas jako ludzi interesować! Bardzo Ci dziękuję za tyle inspiracji, poszerzenie horyzontów <3 Przyznam, że raczej przeglądam blogi, rzadziej czytam - ale Twój zdecydowanie czytam od początku do końca, z zapartym tchem. Buziaki kochana :* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie jedne ze słów, które bardzo podnoszą mnie na duchu - dziękuję bardzo Kochana i dla Ciebie również całusy:) <3

      Usuń
  26. Już sama okładka jest niezwykle zachęcająca - podoba mi się ogromnie. A po Twojej recenzji na pewno kupię tą książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Niesamowita książka, koniecznie muszę przeczytać, aby dowiedzieć się czegoś więcej o Laponii!

    OdpowiedzUsuń
  28. Z podobnie śnieżnych klimatów, czytałam ostatnio "Nie mieszkam w igloo" Jarniewskiego i bardzo mi się podobało :). O dekadzie życia na Grenlandii.

    OdpowiedzUsuń