Problem trzech ciał | Cixin Liu


Dzień dobry wszystkim! 
Dziś przychodzę z książką, na którą polowałam od dobrych kilku miesięcy, ale albo odnajdywałam ciekawsze pozycje, albo po prostu - zapominałam o niej. Aż pewnego, cudownego, chyba kwietniowego dnia znalazłam ją przypadkiem po takiej taniości, że szkoda było nie wziąć. No to wzięłam, przeczytałam i chcę napisać kilka słów o niej, bo wydaje mi się, że jest warta uwagi. 
"Problem trzech ciał" zrobił wokół siebie dużo szumu m.in. w Stanach Zjednoczonych. Ja przeczytawszy słowa "chińska fantastyka", wiedziałam, że ta granatowa okładka prędzej czy później trafi na moją półkę. Dopiero kiedy do mnie dotarła i zapoznałam się lepiej z tematem, to nie ukrywam, nieco się zniechęciłam. Książka jest z gatunku science fiction, z którym nigdy nie było mi po drodze. Ale, mleko się rozlało, a "Problem trzech ciał" uśmiechał się do mnie codziennie z biurka, więc trochę z obowiązku, trochę z ciekawości, zaczęłam czytać.