Wywiad: "Hobby ma sprawiać radość" | Lalki


Wstęp, czyli o kim dziś mowa? 

Dzień dobry wszystkim! 大家好!
Dziś przychodzę do Was z postem, który jest dla mnie szczególny. Od stycznia tego roku zaczęłam interesować się kolekcjonowaniem lalek. Pochłonęło i pochłania mnie to do reszty! Gdzieś tam między maturą, a Chinami przewijają się jeszcze lalki, ale jest to absolutnie cudowne hobby. A trafiłam na nie całkowicie przypadkiem przy okazji chińskiej dramy "The Unatmed", gdzie przeglądając Internet, wyskoczyła mi lalka Lan Zhana, czyli jednego z bohaterów serialu.

Od razu wtedy pomyślałam o jednym z blogów, który odwiedzałam. A mowa tutaj o niezwykle utalentowanej Kamelii (http://kameliadolls.blogspot.com/), która nie tylko kolekcjonuje lalki, ale również dla nich szyje i w dodatku robi im jedne z najpiękniejszych zdjęć, jakie widziałam. Co więcej, jest przesympatyczną osobą! Dlatego myśląc o Pandzi, marzyłam, aby Kamelia pojawiła się u mnie i móc zadać Jej kilka pytań. I jak widać, ziściło się i zdecydowanie jest to jeden z moich ulubionych wpisów na blogu. Poza tym, mam nadzieję, że będzie to dla Was dobra odskocznia od tego wszystkiego, co się dzieje. Bo nie ma nic lepszego niż rozmowa z osobą, która jest pełna miłości do swojej pasji. 
Jestem przeogromnie szczęśliwa i jeszcze raz dziękuję Kamelii za cudowne odpowiedzi i możliwość dodania wywiadu. A teraz zapraszam na główną część postu:


Wywiad

Standardowe pytanie i chyba wszyscy się go spodziewają, ale bardzo mnie ciekawi, jak i kiedy zaczęła się u Ciebie pasja do "lalkowania"? Jak to wyglądało? Kiedy zorientowałaś się, że to już tak na poważnie? 

 Przede wszystkim chciałam Ci bardzo podziękować, że zaprosiłaś mnie do tej rozmowy. :) To dla mnie ogromnie miłe zaskoczenie i choć czuję lekką tremę, postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania. Zaczęło się w dość banalny sposób. Sześć lat temu, pod koniec ciąży zostałam uziemiona i około dwa miesiące nudziłam się jak mops. Nie mogłam za bardzo chodzić, a w końcu ile można oglądać filmy i czytać książki? ;) Chwyciłam za tamborek i zaczęłam haftować kwiatowy wzór. W trakcie wymyśliłam, że mógłby to być element sukni. Tylko dla kogo? W domu miałam jedynie starą lalkę porcelanową. I tak od pomysłu do pomysłu, powstała całkiem nowa lalka (musiałam odnowić też korpus i uszyć nową perukę). Szukając informacji o tym, jak to wszystko zrobić trafiłam na forum o lalkach. Przypomniałam sobie o mojej jednej, jedynej Barbie z dzieciństwa, którą sobie zostawiłam. Kupiłam kilka następnych. I jakoś poszło. Zaczęłam szyć. A na poważnie rozkręciło się wszystko, gdy rok później Mąż kupił mi w prezencie pierwszą lalkę Tonner. Była moją pierwszą kolekcjonerską lalką, jaka do mnie trafiła i zarazem punktem przełomowym. Od tamtej pory było już na poważnie. :)


  Jak na Twoje hobby reagują ludzie, którzy są niewtajemniczeni? :) Mimo wszystko, nie da się ukryć, że lalki kojarzą się innym raczej z tą młodszą częścią społeczeństwa. Mam nadzieję, że nie, ale możliwe, że są osoby wstydzące się swojej pasji. Co byś im doradziła? 

 Mam to szczęście, że nigdy nie spotkała mnie żadna nieprzyjemność. Zdarza mi się robić zdjęcia lalkom w miejscach publicznych i zawsze spotyka się to z dużym zainteresowaniem. Choć zwykle czekam na chwile, gdy nie kręci się zbyt wiele osób, to nie zawsze jest taka możliwość. Początkowo okropnie mnie to krępowało, teraz już podchodzę do tego z większym luzem. Ale powiem szczerze, że łatwiej było mi wyciągnąć lalki w Paryżu pod wieżą Eiffla, niż u nas w Krakowie. ;) Natomiast właśnie na Wawelu zaczepiły mnie dwie panie, które po standardowym pytaniu "o co właściwie chodzi z tymi lalkami?" bardzo zainteresowały się tematem i spodobała im się cała zabawa. Wśród znajomych mówię o tym swobodnie, jak do tej pory nikt nie dał mi odczuć, że uważa mnie za dziwaka. ;) Wiem niestety, że nie zawsze tak jest. Nie zawsze otoczenie odnosi się z takim zrozumieniem. Zauważyłam, że zwłaszcza ci, którzy sami nie mają żadnych zainteresowań, są najbardziej krytycznie nastawieni i "nie potrafią zrozumieć", dlaczego dorosła osoba kolekcjonuje lalki. A to przecież kolekcja jak każda inna. Czy naprawdę aż tak różni się to od zbierania znaczków, monet, filiżanek albo porcelanowych figurek? Ciężko jest dawać rady, bo każdy ma inną sytuację. Ale najważniejsze jest to, że każde hobby - nie tylko lalki - daje nam radość. I to jest najważniejsze. Opinia innych jest zdecydowanie mniej istotna. 


  Co, Twoim zdaniem, jest pochłaniającego w lalkowaniu? Szczerze pisząc, kiedy zaczynałam, nie spodziewałam się, że wciągnie mnie to do reszty. Wracając ze szkoły, na odstresowanie zamiast oglądać serial na Netflixie, to przeszukiwałam kanały na Youtubie związane z lalkami. A przecież u mnie to trwa dopiero dwa/trzy miesiące, dlatego interesuje mnie zdanie kogoś, kto jest już tak zaprawiony w tym. Co to hobby zmieniło w Twoim życiu? 

 Myślę, że nieograniczone możliwości. :) Można zbierać lalki (i już tu jest tyle opcji do wyboru!), ubranka, dodatki, rekwizyty... Do tego robić dioramy (miniaturowe wnętrza), sięgnąć po aparat i zająć się dodatkowo fotografią. Często wiąże się to z tym, że kolekcjonerzy sami zaczynają szyć ubranka, robić miniatury - budzi się nasza kreatywność. A twórcze podejście do tematu zwyczajnie sprawia, że poprawia się samopoczucie, można oderwać się od codziennych zmartwień, znaleźć chwilę na odpoczynek po ciężkim dniu. I zawsze, ale to zawsze jest coś nowego do zrobienia. :) W moim przypadku zmieniło się sporo. Zostałam lalkową krawcową i jak na razie nie wracam nawet do zawodu. Siedzę przy maszynie i szyję kolejne kreacje w miniaturze. :) 


 Masz swoich lalkowych ulubieńców? Kto to taki? 

 No pewnie! Zresztą po zdjęciach widać, które lalki najczęściej służą za modelki i pozują w ubrankach, które uszyłam. Z lalek od Mattela to rudowłosa Mera i Lea. Wśród Tonner (lalki amerykańskiej firmy, która już nie istnieje) - Rose, która jest OOAKiem, czyli lalką jedyną w swoim rodzaju (one of a kind), pomalowaną przez rosyjską artystkę SoieK. Moją ulubienicą jest też Raccoon Doll Daisy, lalka BJD (ball jointed doll) wykonana z żywicy, wyprodukowana w Korei. A jeśli chodzi o grupę lalek, to zdecydowanie Evangeline Ghastly, których mam cztery. Choć to bardzo specyficzne lalki, to właśnie za ich sprawą wciągnęłam się na poważnie w szycie ubranek i mają specjalne miejsce w mojej kolekcji. 


 Co jest Twoją największą dumą kolekcjonerską? Czy to sesja zdjęciowa, czy wykonany przez Ciebie strój, czy cokolwiek innego. :) 

 Jeśli chodzi o lalkę, to żywiczna Evangeline Ghastly, bo niełatwo było ją kupić. Co do sesji - chyba te Bożonarodzeniowe. Staram się wtedy przygotować jak najwięcej strojów na raz, w sesji "bierze udział" wiele lalek na raz i zwykle zajmuje mi to dużo czasu. Strój, do którego mam wielki sentyment to kreacja w klimatach fantasy, morskiej królowej. Był to jeden z najbardziej pracochłonnych strojów, jakie uszyłam i wyszedł całkiem nieźle. :) 


 Czy jest lalka, o której od dawna marzysz? Jesteś zwolenniczką kupowania nowych lalek czy jest Ci to obojętne? 

 Jest ich zbyt wiele! Zwłaszcza kilka Tonnerek, choć akurat te, które chodzą mi po głowie niezbyt często pojawiają się w ofertach sprzedaży. Ale i tak na razie nie planuję żadnych zakupów. ;) Trafiają do mnie lalki przeróżne. Nowiutkie w pudełkach, używane w różnej kondycji oraz takie w stanie agonalnym, które restauruje. Jedne zostają, inne idą w świat. Rotacja jest spora. Oczywiście oprócz tych ulubionych. ;) 


Uwielbiam rzeczy, które szyjesz. Moim ostatnim, absolutnie największym ulubieńcem jest niebieska syrenka, czyli wieczorowa sukienka o kroju syreny. Nie mogę się na nią napatrzeć i wyjść z podziwu. Dlatego zastanawiam się, jaki był najbardziej wymagający uszyty przez Ciebie strój? I co sprawia, że taki był? 

 Dziękuję, ogromnie miło mi to czytać. :) Najbardziej wymagające były chyba stroje wzorowanych na ubraniach Wikingów. Starałam się, aby były jak najbardziej "poprawne historycznie", a w tej skali to nie takie proste. Już same materiały sprawiły nieco kłopotu - znalezienie lnu i wełny, które nadawały się do tak małych ubranek zajęło mi trochę czasu. Szukałam wykrojów i reguł dotyczących stroju, a potem starałam się przełożyć to na skalę lalkową. I choć z wyglądu są proste i wydają się być bezproblemowe, to jednak poświęciłam na ich uszycie sporo czasu. Oczywiście nie udało mi się zrobić wszystkiego zgodnie z ówczesną modą, używałam także maszyny do szycia, bo nie jestem fanką szycia ręcznego. ;) 

Jak opisałabyś samą społeczność lalkową? 

 Po pierwsze - to ludzie z pasją, wyobraźnią, zacięciem do robótek ręcznych i z wielką serdecznością. Oczywiście zdarzają się wyjątki, jak w każdej społeczności, ale zdecydowana większość pasuje do opisu z pierwszego zdania. Niektórych poznałam osobiście i zaowocowało to przyjaźniami, które trwają i sprawiają mi ogromną radość. Jak wiele innych zainteresowań - lalki łączą ludzi z całego świata. Poprzez media społecznościowe można nawiązać kontakt z kimś z drugiego końca globu i okazuje się, że mieszkając na różnych kontynentach jesteśmy do siebie bardzo, ale to bardzo podobni. :) 


Należysz do tych osób, które wymyślają niektórym lalkom historie czy raczej od tego stronisz?

 Nie, nie wymyślam. Robię jedynie sesje zdjęciowe, starając się dopasować scenerię do strojów, które akurat uszyłam. Powstaje zwykle kilka-kilkanaście zdjęć, które układają się w jakąś całość. To np. spotkanie w ogrodzie, spacer w lesie, zwiedzanie miasteczka (bo musisz wiedzieć, że lalki jeżdżą ze mną na wycieczki ;)). Nie opisuję jednak ich "przygód". Ale lubię, gdy inni dopowiadają historie do moich zdjęć. :) 


Na koniec pytanie, które zawsze zadaję: co doradziłabyś osobom zaczynającym (jak ja!) zabawę z lalkami? Czego ma się wystrzegać, czym kierować Twoim zdaniem?

 Pamiętać o tym, że hobby ma sprawiać radość. Nie bać się spotkań z innymi kolekcjonerami. Można poznać innych, pozytywnie zakręconych w tym temacie, nawiązać super znajomości. Daje to też możliwość zapytania o wiele nurtujących początkujące osoby rzeczy, a nie szukać po omacku w czeluściach Internetu. Przekonałam się już wiele razy, że inni kolekcjonerzy dysponują ogromną wiedzą i z chęcią podpowiedzą, gdy mam z czymś problem. Wiele osób na początku kupuje na oślep każdą lalkę, która wpadnie im w oko - sama przechodziłam ten etap. Warto jednak poczekać, zastanowić się, zrobić rozeznanie. Czasami lepiej zastanowić się dwa razy i kupić coś, co naprawdę nam się podoba. I przede wszystkim - dobrze się bawić.


Kończąc

Ponownie bardzo dziękuję Kamelii za spełnienie mojego małego marzenia! Was zapraszam na Jej bloga i na więcej lalkowych rzeczy. Mam nadzieję, że ta rozmowa zainspirowała Was do działania tak samo jak mnie. A odnoszę wrażenie, że przy obecnej sytuacji na świecie, inspiracji i motywacji trzeba sobie dawkować jeszcze więcej niż zazwyczaj. Oczywiście postów związanych z lalkami jeszcze przybędzie na Pandzię.

Zajmujcie się teraz swoimi hobby, czytajcie, oglądajcie filmy, seriale i bądźmy dla siebie mili. A przede wszystkim uważajcie na siebie i trzymajcie się zdrowo, 
Panda Fińsko-Chińska 

Wszystkie cudowne zdjęcia w tym poście pochodzą z: Kamelia Dolls 

21 komentarzy:

  1. Fajny ciekawy pościk ^^ teraz faktycznie jest najlepszy czas na rozwijanie hobby na co jestem dobrym przykładem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci, że zabawa w taką fotografię może okazać się pasjonująca. Niektóre te obrazki wyglądają niesamowicie. Szczególną uwagę zrobiło na mnie zimowe zdjęcie "zmarzniętej" lalki w szarej sukience.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe hobby, a wywiad przeczytałam z ogromną przyjemnością. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny wywiad! Kiedyś tez byłam wkręcona, ale jedynie obserwowałam, podziwiałam te piękne lalki, ich kreacje, podróże, przepiękne hobby <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana Pando,

    Jeśli Funko Pop można zaliczyć do takich ,, lalek" bo to w końcu są figurki to też kolekcjonuje. Obecnie mam najwięcej z HP aż 8. I owszem chciałabym ich więcej no ale cóż... nie jest to tania zabawa. Co do takich lalek, jak powyżej to uwielbiam oglądać filmiki z ich restaurowania, jak za sprawą farby, muliny, pasteli lalkarze zmieniają je w arcydzieła, bardzo realistyczne :) Świetny wywiad kochana :* Trzymaj się cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! Bardzo chciałabym zobaczyć Twoje Funko Pop :) Jeśli chodzi o kwestie finansowe, to całkowicie to rozumiem. Ale orzeł do orzełka i się nazbiera w końcu, a plus jest taki, że podczas oszczędzania nie wydaje się pieniądze na tyle co, bo myśli się nad kupnem czegoś dwa razy. A przynajmniej ja tak mam! :D
      Trzymaj się również i dziękuję <3

      Usuń
  6. Bardzo mi się spodobał ten wywiad - rzeczywiście nie ma nic lepszego niż osoba z pasją, rozmowa z nią,można się " zarazić" taka pasją 🙂
    Hobby niecodzienne (chyba pierwszy raz slysze o osobie która kolekcjonuje lalki ) ale nie uważam że to dziwne -wręcz przeciwnie, bardzo fajna sprawa 🙂
    Zaraz zajrzę na bloga Kamelii 🙂
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  7. Nietypowe hobby, bardzo szanuję, a blog Kamelii uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten post sprawił mi ogromną radość, jeszcze raz bardzo, bardzo Ci dziękuję. Cieszę się również, że spotkał się z pozytywnym odbiorem.

    A ja Tobie życzę duuuużo radości z lalkowania i czekam, aż pokażesz swoją kolekcję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję i Tobie, Kamelio! :)
      Zdrówka i wszystkiego dobrego, czekam również na nowe posty u Ciebie!

      Usuń
  9. trafiłyście w samo sedno!
    udanego lalkowania, Pando!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lalki kolędnicy na zdjęciu wyglądają przepięknie <3
    Bardzo ciekawy wywiad, czytałam go z dużym zainteresowaniem! Wiedziałam, że ludzie zbierają figurki typu FunkoPop (a ja sama mam dwa Nendoroidy), ale o takim sposobie zajmowania się lalkami nie słyszałam.
    Czytałam kiedyś za to o kolekcjonerskim zbieraniu lalek Barbie, to też całkiem fascynujące, chociaż ceny, jakie osiągają niektóre lalki są wręcz niewyobrażalne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogólnie jeśli chodzi o hobby to uważam, że każdy powinien jakieś mieć, pasję, zainteresowania... coś co dodaje siły, napawa pozytywną energią, uszczęśliwia, jest miłą odskocznią... Pasja.. pasja jest wspaniała i wspaniałe jest móc dzielić się tą pasją z innymi - przyjemnei jest o tym czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolekcjonowanie lalek wydawało mi sie nieco creepy, chyba za duzo horrorow sie naogladalam. 🤣

    OdpowiedzUsuń
  13. O rany! Jaki ta dziewczyna ma talent! Nie dość, że projektuje ciuszki, to jeszcze szyje je dla lalek. Same te malutkie proporcje są trudne, co dopiero samo ogarnięcie tematu!
    Jestem pod wrażeniem detali i ich wykonania! Te ciuszki, to małe dzieła sztuki!

    Ja też czasem szyję, ale akurat mimo, że to lubię, uważam że jest to umiejętność, którą opanowałam w stopniu dostatecznym. Nie wymagam od siebie wiele w tej kwestii. I może własnie dlatego jestem zadowolona z tego co szyję. Ale gdybym miała to robić na sprzedaż, to pewnie stresowałabym się.
    Pomijając, że moje szycie akurat na sprzedaż się nie nadaje, ale to już zupełnie inna bajka.

    Wracając do lalek i projektantki (bo w sumie Kamelia jest projektantką mody - czy się z tym zgadza czy nie :P) - pokazałaś mi dzisiaj coś tak cudownego, że długo jeszcze te obrazy zostaną w mojej pamięci :) Dziękuję z całego serca!

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznaję, że nie wiedziałam, że lalki mogą być hobby, dlatego przeczytałam wywiad z wielkim zainteresowaniem. nie wiem jak Ty to robisz, ale pokazujesz tematy, które kompletnie mnie nie nigdy nie interesowały w sposób, który sprawia, że chcę się się dowiedziec o nich jak najwięcej. Zdjęcia są piękne, widać, że to dla Kamelii prawdziwa radość - no i ma dziewczyna ogromny talent, bo te zdjęcia są jak z Vouge'a dla lalek :) No i moje miasto na jednym nich, to przesądza o moim zachwycie totalnym ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lalki... kiedyś gdy byłam dzieckiem to lalka była jak skarb. Różne są pasje jak różni są ludzie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj Pandziu!
    Oczywiście znam Kamelię, to wspaniała dziewczyna z niesamowitą pasją. Już dawno się o tym przekonałam :) Jest niezwykle inspirująca, słyszałam o takiej pasji ale nigdy nie miałam z nią styczności, dzięki niej i jej blogowi poznałam ten fantastyczny świat. Podziwiam ze te szczegóły w kreacjach i sesjach, ma najlepsze oko do zdjęć na świecie! Od Kameli można się wiele nauczyć :)
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam lalki od dziecka i sama mam maleńką kolekcję ;)Jak patrzę na te to aż mi serce mocniej bije, no przecież są piękne i wyglądają, jakby miały dusze!

    Pozdraski

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy wywiad i wspaniałe hobby. 😊

    OdpowiedzUsuń

"Niech pan oczyści swój umysł. Niech pan będzie bezkształtny jak woda. Gdy wleje pan wodę do filiżanki, staje się filiżanką; gdy wleje ją pan do butelki, staje się butelką; gdy wleje ją pan do imbryka, staje się imbrykiem. Otóż woda może płynąć albo może niszczyć. Bądź jak woda, przyjacielu."